21 listopada - Dzień Życzliwości i Pozdrowień :)

facebookHASŁO  ROKU  SZKOLNEGO  2018/2019:   "UMYSŁY, PODOBNIE JAK SPADOCHRONY, FUNKCJONUJĄ PRAWIDŁOWO, KIEDY SĄ OTWARTE" Thomas Dewar

III Liceum Ogólnokształcące

The World Games 2017 oczami uczennic III LO

The World Games 2017 oczami uczennic III LO

Uczennice III Liceum Ogólnokształcącego pomagały w organizacji 10 Światowych Igrzysk Sportowych, czyli The World Games, które odbywały się we Wrocławiu. Przez 10 dni, od 21 do 30 lipca, trwała rywalizacja sportowa dyscyplin, które obecnie nie są reprezentowane na Igrzyskach Olimpijskich. The World Games to druga (po letniej Olimpiadzie) co do wielkości impreza sportowa na świecie z fascynującymi dyscyplinami indywidualnymi i drużynowymi, rozgrywanymi w wodzie, powietrzu i na lądzie. Wśród nich można wymienić sporty gimnastyczne, taniec sportowy, fistball, kajak polo, korfball, unihokej, piłka ręczna plażowa, squash, lacrosse, ju-jitsu, karate, sumo, muaythai, bilard i snooker, bule, kręgle, łucznictwo, przeciąganie liny, trójbój siłowy, biegi na orientacje, ultimate frisbee, narciarstwo wodne i wakeboard, pływanie w płetwach, sportowe ratownictwo wodne, sporty wrotkarskie, wspinaczka, sporty lotnicze.

 

Wspomnienia Julki Siecińskiej z 2f

Kiedy w szkole dowiedziałam się o The World Games stwierdziłam, że nie ma co się zastanawiać i czas spróbować swoich sił w wolontariacie na skalę międzynarodową. Szczerze nie myślałam, że z moim brakiem doświadczenia dostanę się do grona wolontariuszy, a jednak udało się. Zostałam przydzielona do sport climbing, czyli sportowej wspinaczki. Przyznam, że z początku myślałam, że nie będzie to nic interesującego, bo prawdę mówiąc nigdy nie zgłębiałam tej dyscypliny. Swoją pracę zaczynałam 19 lipca i zaraz po zakwaterowaniu poszłam do przydzielonego pokoju. Nie znałam nikogo, dlatego nie miałam co ze sobą zrobić, zaczęłam czytać książkę, kiedy nagle ktoś zapukał. Okazało się, że to wolontariuszka z pokoju obok, zaproponowała mi wspólne zwiedzanie Wrocławia i właśnie wtedy się to zaczęło. Wolontariat to nie tylko praca, ale również ludzie, z którymi się przebywa. Kiedy z Kasią – tak miała na imię ta dziewczyna – szłyśmy na tramwaj spotkałyśmy kolejną wolontariuszkę. Pochodziłyśmy po rynku, poznałyśmy się, ale przyszedł czas, żeby udać się na szkolenie. Sport climbing odbywał się na Placu Nowy Targ. Znowu odosobniona znalazłam swoją grupę. Ludzie starsi i młodsi. Tacy, którzy mogliby być moimi rodzicami oraz tacy, którzy byli moimi rówieśnikami. Niezwykle mili i przyjaźni ludzie. Zauważyłam, że jeżeli wszyscy razem jesteśmy wolontariuszami nie ma znaczenia kto ile ma lat. Wszyscy jesteśmy równi, mówimy do siebie po imieniu. Nie miało nawet znaczenia do jakiego zadania jesteśmy przydzieleni, bo przecież każdy ma swoją pracę do wykonania. Przy tej dyscyplinie miałam być odpowiedzialna za media, czyli wszyscy reporterzy, kamerzyści, dziennikarze w razie wątpliwości mieli zwracać się do mnie. Miałam pilnować tego, kto i co może, gdzie ma wstęp, a gdzie nie. Wiedziałam, że będę musiała się posługiwać językiem angielskim, gdyż w The World Games brali udział sportowcy i wolontariusze z całego świata. Nawet ludzie, którzy byli ze mną w grupie, byli z wielu zakątków świata: z Japonii, Rumunii, Maroka, USA. Bałam się, że nie dam rady z dogadaniem się z obcokrajowcami. Nic bardziej mylnego. Może mój angielski nie jest perfekcyjny, jednak nie stresowałam się, gdy poznałam już tych ludzi, wszystko wychodziło całkiem naturalnie. Szkolenie dobiegło końca, poznałam swoją grupę, nawiązałam bliższe znajomości z niektórymi wolontariuszami.

Kolejny dzień zapowiadał się całkiem podobnie do poprzedniego, następne szkolenie. Dopiero 20 lipca okazał się inny. Owszem rano przygotowania do wspinaczki, jednak później szybki powrót do akademika, zmiana ubrań i godzinna jazda na stadion. Tego dnia miała miejsce Ceremonia Otwarcia The World Games – największego wydarzenia sportowego w historii Polski. Miałam to szczęście, że również przy tym wydarzeniu mogłam pomagać. Poznałam znowu nowych, bardzo miłych i towarzyskich ludzi. Jak mogę opisać otwarcie Igrzysk? Muzyka, taniec, śpiew, integracja i wiele pozytywnych emocji. Sport climbing zaczynał się w piątek 21 lipca. Pracę zaczynałam o 6:15, a kończyłam ok. 22. Było to nie lada wyzwanie, zwłaszcza, że do akademika z Ceremonii Otwarcia wróciłam po 1, spałam zaledwie 4 godziny, ale wstałam pełna energii. Pierwszego dnia tej dyscypliny miałam do czynienia z boulderingiem (nie ma na to polskiej nazwy) i wtedy uświadomiłam sobie, że ten sport jest niezwykle ciekawy. Jeśli chodzi o pracę to dzień przebiegł bez większych komplikacji. Ludzie jak to ludzie. Zdarzały się ciężkie sytuacje, ale szybko dało się je rozwiązać. Na szczęście po wykonaniu swoich obowiązków miałam okazję zrobić sobie zdjęcia, a nawet porozmawiać ze sportowcami. Następny dzień miał być lżejszy, jednak nić bardziej mylnego. Co prawda godziny pracy były krótsze, to było więcej zamieszania, bowiem 22 lipca przyszedł czas na „wspinaczkę na czas”. Polacy mieli dużą szansę na medal, wszystkie bilety wyprzedane, mnóstwo kibiców, dziennikarzy, zamieszanie nieuniknione. Pomimo, nieprzyjemnych sytuacji, zdarzały się również te niezwykle miłe. Kiedy ludzie z zewnątrz chwalą twoją pracę to nie sposób, żeby w środku się nie cieszyć. Dzięki temu, że ten dzień pracy był krótszy miałam okazję wybrać się z innymi wolontariuszami pooglądać mecz footballu amerykańskiego, w którym Polska mierzyła się z Francją. Być może nie znam się najlepiej na tym sporcie, jednak samo uczestnictwo jako kibic daje niesamowicie wielką satysfakcję. Miałam okazję również bliżej poznać się z wolontariuszami, niektórzy z nich również uprawiają różne dyscypliny, które pojawiały się na The World Games, dlatego to nie była dla nich tylko praca, ale również ogromna satysfakcja. Po meczu zdecydowaliśmy się wrócić do akademika na pieszo. Dzięki tej wędrówce mieliśmy kolejną okazję, żeby porozmawiać i lepiej się poznać. Niedziela, ostatni dzień mojej przygody bycia wolontariuszką na TWG. Praca od samego rana do wieczora. Tym razem dyscyplina określana prowadzeniem. Kolejny raz bilety wszystkie wyprzedane, jednak to nie ilość ludzi tym razem wprowadziła zamieszanie, tylko straszna burza, która pojawiła się, na szczęście, podczas przerwy między klasyfikacją a finałem. Akurat tego dnia stwierdziłam, że nie udam się na przerwę, tylko zostanę i będę pomagać. Okazało się, że tych dziewięciu wolontariuszy, którzy zostało miało nie lada wyzwanie. Musieliśmy biegać jak najszybciej, sprzątać, sprawdzać, liczyć. Mieliśmy to szczęście, że zdążyliśmy uporać się ze wszystkim zanim rozpadało się na dobre. Jednak ktoś nad nami czuwał, gdy przyszedł czas na finały niebo się rozpogodziło. Kibice, sportowcy i inni wolontariusze nie byli w stanie uświadomić sobie tego, ile musieliśmy z siebie dać podczas tej przerwy, jednak wszystko poszło zgodnie z planem. Tego ostatniego dnia uświadomiłam sobie, ile wyniosę z tego wolontariatu, nie tylko doświadczenia, ale również nowe znajomości. Nie mogę opisać tego jak się czułam, kiedy nawet sportowcy pod koniec mówili wolontariuszom „cześć” na powitanie. W tym krótkim czasie staliśmy się taką małą rodzinką. Podczas TWG każdego dnia poznawałam nowych ludzi, zbierałam nowe doświadczenia, poznawałam nowe, nieznane mi dyscypliny sportowe, chyba to, co czułam najlepiej wyraziły łzy, które pojawiły się na mojej twarzy kiedy kończyłam swoją przygodę związaną z The World Games. Z pewnością będę starała się brać udział w takich wolontariatach dużo częściej.

 

Wspomnienia Ani Modrzyńskiej z 2b

Wyjazd na The World Games był pierwszym tego typu wolontariatem dla mnie i na pewno nie ostatnim. Bycie wolontariuszem na takiej imprezie jest niezapomnianym przeżyciem. Przede wszystkim jest to możliwość zobaczenia wszystkiego "od kuchni", bycia blisko sportowców i poznania ich oraz wejścia na każdy sport i kibicowania. Właśnie dzięki tej możliwości odkryłam nowe dyscypliny. Pomimo, że niektóre zadania przydzielone wolontariuszowi były monotonne i nudne, to praca wcale nie była taka zła. To zasługa ludzi organizujących tą imprezę. Wszyscy wolontariusze byli uśmiechnięci, gotowi do pracy i otwarci na nowe znajomości. Nauczyłam się, że w wolontariacie dostajesz o wiele więcej niż dajesz, i o wiele więcej niż możesz się spodziewać. Za trud naszej pracy mieliśmy możliwość pójścia na masaż i nabrania tym samym sił do dalszej pracy. Na pewno jeszcze kiedyś wezmę udział w takim wydarzeniu i mogę zachęcić wszystkich żeby również zostali wolontariuszami.

c

III Liceum Ogólnokształcące


ul. Wojska Polskiego 17
63-400 Ostrów Wielkopolski


tel. 62 736 24 94
fax. 62 591 95 38
e-mail: sekretariat@3liceum.pl

Sekretariat szkoły czynny:

codziennie w godzinach

7.30-15.30

Wyszukaj w serwisie